Rozdział III - Mightwood
Tak, jak Hyeon-ju przypuszczała, ciężko jej było zasnąć tej nocy. Nadal fascynowało ją każde uderzenie jej serca, a jej ciało było tak naprężone, jak gdyby trwało w gotowości na sygnał startu. Miała ochotę wstać i eksplorować magiczne księgi w ukrytym pokoju, ale rozsądek nakazywał jej podejmować kolejne próby zaśnięcia. Leżała w aksamitnej pościeli w podwójnym łóżku, które pozwalałoby jej się zachwycać swoją wygodą w pełni, gdyby w dyskomfort nie wprawiał jej fakt, że jeszcze zeszłej nocy spał w nim mistrz Griffin. Viridis na jej oczach zmienił pościel za pomocą magii, zapewniając, że może się rozgościć w domu, ale nie była pewna, czy w ogóle przyzwyczai się do tego miejsca. Tęskniła za rodzinnym domem w Ikcho, mimo że większość związanych z nim wspomnień była pełna bólu i smutku z powodu rozbitej rodziny. Tęskniła za wynajmowanym mieszkaniem w Mericoln, nawet jeśli przywodziło na myśl wszystkie miejsca, które odwiedziła z Min-woo i wszystkie ulice, które przespacerowała z Hy...