Rozdział I - Stare drzewo
Stary cmentarz w Farehill skrywał swoje tajemnice, jak to często ze starymi miejscami bywało. Monumentalne pierwsze wrażenie sprawiał ogromny stary dąb, może tak stary jak samo miasteczko Farehill. Zasadzony był w samym centrum i choć rada miasta wielokrotnie słyszała, że dąb zajmował tylko cenne miejsce na cmentarzu, drzewo było objęte ochroną jako pomnik przyrody. Wielu podziwiało jego wspaniałe, rozłożyste gałęzie powykręcane w wymyślne wzory, grę światła na intensywnie pomarszczonej, chropowatej korze, a także grube, omszałe korzenie, między którymi utworzyły się niewielkie dziuple. Niestety okazałe korzenie zaczęły wypychać z ziemi płyty chodnikowe i nagrobne, a kręte gałęzie opadały coraz bliżej ziemi pod swoim ciężarem, zatem coraz więcej mieszkańców domagało się usunięcia dębu z cmentarza, zanim wchłonie nagrobki. Ruszenie tak starego drzewa mogło też skończyć się szybszym zniszczeniem pomników, skoro jego korzenie zapewne wiły się pod całym terenem cmentarza...